DUET KOLEŻEŃSKI
  Widzialność niepełnosprawnych w społeczeństwie
 
"Widzialność niepełnosprawnych w społeczeństwie"

Krystyna Baranowicz
Biblioterapia
Istnieją charakterystyczne dla społeczności na różnych etapach rozwoju trzy typy tych kontaktów. Pierwsza forma określana jako "spontaniczna partycypacja" jest charakterystyczna dla społeczeństw rozwijających się, gdzie kalectwo nie jest postrzegane jako istotny problem społeczny. Nie ma tu specjalnych form pomocy. Niepełnosprawni są w społeczeństwie, ale nie uczestniczą w nim na równi z innymi; są biedni i najczęściej są żebrakami, toteż są "widzialni". Biedne państwo boryka się z problemami ekonomicznymi, gospodarczymi i nie ma specjalnych instytucji, które służą pomocą osobom niepełnosprawnym. Ludzie niepełnosprawni są pozostawieni samym sobie.

Z drugą formą spotykamy się w społecznościach na przejściowym etapie rozwoju gospodarczego. Dostrzega się tu już problemy osób niepełnosprawnych, ale raczej w kontekście medycznym i ekonomicznym. Osoby niepełnosprawne są kierowane do instytucji o charakterze opiekuńczym, do zakładów pracy utworzonych specjalnie z myślą o niepełnosprawnych, a w związku z tym są one odseparowane od reszty społeczeństwa i stają się "niewidzialne". W krajach wysoko rozwiniętych niepełnosprawni są "widzialni", ponieważ dzięki rehabilitacji, udogodnieniom technicznym, zniesieniu różnych barier, dużej świadomości społecznej w odniesieniu do problemów ludzi niepełnosprawnych mogą oni brać czynny udział w życiu społecznym, są zintegrowani społecznie. Stosunek osób zdrowych do niepełnosprawnych zmieniał się w czasie - od wrogości, przez litość, aż do uzasadnionej wiary w ich użyteczność społeczną.

W Polsce niepełnosprawni nie są obecni w codziennym życiu społecznym. Częściej budzą współczucie, odruchy litości niż dążenie do partnerskich stosunków. W rozwiązywaniu problemów osób o niepełnej sprawności jesteśmy krajem "niewidzialnych niepełnosprawnych". Osoby niepełnosprawne są więc w małym stopniu znane dzieciom. Integracja osób niepełnosprawnych i pełnosprawnych jest w tym samym stopniu zjawiskiem społecznym co psychologicznym, ale najtrudniejsze do pokonania - dla obu stron - są bariery psychiczne. Jak zatem wychowywać do integracji, jak przygotować do kontaktu z osobą niepełnosprawną, by nie obawiać się kontaktów z nią, poznać jej potrzeby i wyjść im naprzeciw? Jak można kształtować postawy prospołeczne wobec osób niepełnosprawnych, jak rozwijać empatię, współodczuwanie?

Zbieranie doświadczeń, które złożą się na mądrość życiową człowieka dorosłego, zaczyna się w dzieciństwie. Dzieciom ograniczoną liczbę relacji przeżywanych z kontaktów ze światem zewnętrznym kompensują najpierw baśnie, a później inne formy literackie. Książka to czynnik urabiający duszę pisał Henryk Sienkiewicz. Wychowawcze walory książki podnosili również inni pisarze, np. Wiktor Hugo: Książkę tak prędko można napisać, tak tanio kupić, a tak wiele dobrego lub złego potrafi zrobić, Aleksander Puszkin: Czytanie - oto najlepszy sposób uczenia się, Stanisław Konarski: Do nauczania i uczenia się te trzy środki pomocnicze są niezbędne: po pierwsze - książki, po drugie - książki, po trzecie książki. Bez nich nic nie pomogą nasze wysiłki. To przywoływanie autorytetów jest nawet zbędne, ponieważ osobotwórczych walorów książki nikt nie kwestionuje.

Podręczniki i lektury
Gdy dziecko opanuje sztukę czytania będą mu towarzyszyć dwa rodzaje książek szkolnych: podręczniki i lektury. Lektury, czyli spis książek do przeczytania na poszczególnych etapach edukacji, wyzwalają dyskusje i spory wśród pedagogów, polonistów, literatów, nauczycieli. Dyskusje koncentrują się wokół uzasadnień, dlaczego tę a nie inną książkę powinien uczeń przeczytać. Z grubsza rzecz ujmując, uczeń zapoznaje się z lekturami dla celów literackich (ilustracja gatunku, rodzaju, stylu, epoki) i znacznie rzadziej pozaliterackich - jakby powiedział Melchior Wańkowicz - będą to lektury ze "smrodkiem dydaktycznym". Nie ma wątpliwości, że czytanie dzieciom, a gdy już potrafią to robić samodzielnie, czytanie przez dzieci, to podstawowe środki wychowawcze.

Czy w kanonie szkolnych lektur dla uczniów szkoły podstawowej są takie, z których uczeń pozna osoby niepełnosprawne i ich problemy ? Czy lektury mogą przygotować młodego człowieka do kontaktów z osobą niepełnosprawną? Czy pozna, jakie relacje mogą łączyć osobę sprawną fizycznie, umysłowo, sensorycznie z niepełnosprawną? Czy dowie się, jakie utrudnienia w życiu codziennym niosą różnego rodzaju kalectwa? Czy pozna właściwe wzory zachowań wobec osób nie w pełni sprawnych? Takie pytania pojawiły się, gdy sięgnęłam do spisu lektur przeznaczonych dla szkoły podstawowej. Prześledźmy zatem, czy i w jakim zakresie lektury szkolne uwrażliwiają na kontakt z osobą niepełnosprawną.

Lektury, jak wiadomo, dzielą się na obowiązkowe i uzupełniające. W wykazie dla szkoły podstawowej jest tylko jedna pozycja (w klasie V) dotykająca problematyki osób niepełnosprawnych, z którą uczniowie muszą się zapoznać. Jest to czytana jako lektura obowiązkowa przez kolejne pokolenie Polaków Katarynka Bolesława Prusa. W noweli tej, jak pamiętamy, jest ukazana postać biednej, niewidomej dziewczynki. Treść noweli jest pretekstem do przedstawienia sytuacji społecznej w XIX wieku, położenia biedoty miejskiej i działalności charytatywnej ludzi zamożnych. Niektórzy nauczyciele na marginesie tej lektury poruszają temat niepełnosprawności, rozmawiają z dziećmi o różnych rodzajach kalectwa, odbierają deklaracje uczniów, jak oni zachowaliby się w kontakcie z osobą niepełnosprawną. Analiza treści tego utworu nawiązuje jednak do pozytywistycznego nurtu w literaturze.

O tym, co z listy lektur uzupełniających będzie czytane i omawiane na lekcjach, decyduje nauczyciel - sam lub wspólnie z uczniami. W wykazie lektur uzupełniających znajdują się trzy książki, których treści dotykają spraw osób niepełnosprawnych. Są to: w klasie IV opowiadanie Jadwigi Korczakowskiej Spotkanie nad morzem, w klasie VII powieść Frances Burnett Tajemniczy ogród i w klasie VIII powieść Borysa Polewoja Opowieść o prawdziwym człowieku. Z ustaleń Doroty Trębskiej wynika, że powszechnie jest omawiane Spotkanie nad morzem, sporadycznie Tajemniczy ogród, a na ideologicznym indeksie jest Opowieść o prawdziwym człowieku i nauczyciele nie sięgają do tego utworu.

Spotkanie nad morzem jest brane na warsztat na początku lub na koniec roku szkolnego i analizowane w kontekście albo wspomnień z wakacji, albo planów wakacyjnych. Opowiadanie to opisuje przygodę Danusi, która przyjechała na wakacje do swojej cioci mieszkającej w nadmorskiej wsi. Tam spotyka niewidomą dziewczynkę, Elzę, wychowywaną w rodzinie przybranych dziadków zajmujących się rybactwem. Kontakt tych dwóch dziewczynek owocuje przyjaźnią i przemianami w ich osobowościach, głównie jednak zmienia się Danusia pod wpływem Elzy. Okazuje się, że niewidoma potrafi rozpoznawać rośliny, ptaki, zna dużo legend, które pięknie opowiada, jest włączona w nurt codziennych czynności - pomaga w gospodarstwie, naprawia sieci rybackie.

W klasie VII jest sporadycznie omawiany Tajemniczy ogród, powieść również sfilmowana przez Agnieszkę Holland. Nauczyciele rzadko sięgają do tej lektury, ponieważ jest ona niedawno wprowadzona i nie ma opracowań metodycznych, według których można ją omawiać. Bohaterem jest chory, rozkapryszony chłopiec o imieniu Colin, spędzający cały czas w łóżku, izolowany od otoczenia; opiekunowie pozwalają mu na wszystko, są dla niego bardzo wyrozumiali. Na skutek niesprzyjających okoliczności życiowych do tego domu przyjeżdża kuzynka Mary. Dzieci nic o sobie nie wiedzą, ale Mary wkrótce odkrywa obecność Colina. Ważną postacią w tej powieści jest Dick, wiejski chłopiec, z którym zaprzyjaźnia się Mary i który wpłynie zarówno na zmianę jej zachowania, jak i na zachowanie Colina. Pod wpływem Mary i Dicka Colin mężnieje, podejmuje próby samodzielnego poruszania się. Tytułowy tajemniczy ogród jest wyzwaniem dla trójki dzieci - wspólnie pracują nad przywróceniem mu dawnej świetności, jest miejscem ich samorealizacji.

Nauczyciele pamiętający zapewne z własnych szkolnych doświadczeń Opowieść o prawdziwym człowieku jako apoteozę siły wewnętrznej radzieckiego żołnierza w praktyce wykluczyli ją z kanonu lektur. Powieść ta jednak, oczyszczona z ideologicznych naleciałości, analizowana pod kątem realizacji przez osobę niepełnosprawną, wydawałoby się, niemożliwych do osiągnięcia celów przy pomocy i wsparciu przyjaciół, mogłaby przybliżyć młodzieży dramat człowieka, który nagle traci sprawność fizyczną. Przejście od wydarzeń wojennych do sytuacji kogoś, kto skacze do wody i łamie kręgosłup, lub jest poszkodowany w wypadku komunikacyjnym, nie jest przeszkodą intelektualną, której nie sprostają uczniowie VIII klasy.

Litość
Jaki obraz osoby niepełnosprawnej wynoszą uczniowie kończący szkołę podstawową? Z obowiązującego teraz programu nauczania wynika, że będzie to na pewno postać niewidomej dziewczynki z Katarynki. Lektura ta odmaluje stereotypowy obraz niewidomej, to znaczy osoby bezradnej, nieszczęśliwej, skazanej na łaskę innych, wręcz ubezwłasnowolnionej, nad którą możemy się tylko litować. Uczniowie przy omawianiu tej noweli nie mają możliwości, choćby na poziomie werbalnym, wejść w równoważne relacje wymiany emocji: osoba niepełnosprawna - osoba pełnosprawna. Do takich zachowań mogą przygotować: Spotkanie nad morzem, Tajemniczy ogród, Opowieść o prawdziwym człowieku, teksty, które są lekturami uzupełniającymi, a więc nie muszą być omawiane. Te lektury pokazują, że pierwsze kontakty mogą być trudne dla obu stron, że trzeba się wzajemnie poznać. Autorzy tych książek nie chcą wywoływać u czytelników uczucia litości dla osób niepełnosprawnych, pokazują, że są to normalni ludzie, mają podobne problemy, przeżywają radości i smutki, sukcesy i porażki, czasami obie strony mogą być dla siebie niemiłe, ale nie rezygnują z dalszych kontaktów, które mogą się zamienić w przyjaźń. Takie lektury mogą być przygotowaniem do realnego spotkania z osobą niepełnosprawną i być może zmniejszyć psychiczny dyskomfort towarzyszący pierwszym kontaktom.

Dorota Trębska, badając stosunek uczniów klas IV-VIII szkoły ogólnodostępnej do osób niepełnosprawnych po upływie pewnego czasu od lektury Katarynki, Spotkania nad morzem (w badanych szkołach inne lektury nie były omawiane), stwierdziła, że tylko nieliczne dzieci przejawiają tendencje do integracji społecznej dzieci niepełnosprawnych z większą grupą dzieci pełnosprawnych. Większość badanych jako przyjaciela kalekiego dziecka wymienia tylko siebie. Chcieliby się z inwalidą przyjaźnić raczej na zasadzie dobrych uczynków aniżeli partnerskich relacji. Jeżeli już chcą się przyjaźnić, to chcą znaleźć w osobie niepełnosprawnej powiernika swoich sekretów, który ich nie rozpowie, ponieważ nie będzie mieć kontaktu z innymi dziećmi. Wspólne przebywanie, zabawy, spacery są możliwe tylko wtedy, "jeśli rodzice pozwolą".

Zapewne pod wpływem różnych akcji nagłaśnianych przez media proponują różne rozwiązania pomocy kalekim dzieciom, na przykład zbiórkę pieniędzy na przeprowadzenie operacji, ale bez zbytniego osobistego angażowania się. Uczniowie, którzy w swoich wypowiedziach przejawiali tendencje integracyjne, są świadomi tego, że będą musieli przekonać innych do swojego nowego, kalekiego przyjaciela czy przyjaciółki, przekonać do ich "odmienności". Tylko co piąte dziecko po lekturze Spotkania nad morzem dostrzega, że nie tylko może pomagać osobom niepełnosprawnym, ale może się od nich również wiele nauczyć.

Oczywiście trudno jest powiedzieć, na ile postawy dzieci wobec osób niepełnosprawnych są rezultatem oddziaływań szkoły, a na ile efektem doświadczeń zdobytych na innej drodze. Faktem bezspornym jest jednak ubóstwo lektur, których bohaterami są osoby niepełnosprawne. Należy mieć nadzieję, że zapowiadana reforma programowa zmieni sytuację na lepszą. Ubóstwo lektur, w których przedstawiane są osoby niepełnosprawne, szczególnie się uwidacznia, gdy dokonamy porównań z lekturami o tematyce wojennej.

Wychowawcza funkcja literatury nie jest kwestionowana. Ale żeby literatura mogła pełnić tę funkcję, ważny jest nie tylko trafny dobór tekstów, ale i sposób ich analizy. Polonistyczne schematy omawiania lektur: czas akcji, miejsce akcji, charakterystyka bohatera nie służą kształtowaniu postaw. Konieczna jest dyskusja kierowana przez nauczyciela, który pomoże wydobyć różne aspekty kontaktów niepełnosprawnych z pełnosprawnymi. Obecnie dużo uwagi poświęca się włączaniu dzieci niepełnosprawnych w nurt edukacji ogólnodostępnej. Procesowi temu nadano ramy formalne, co jest warunkiem niezbędnym, ale niewystarczającym, ponieważ administracyjnie nie da się przeprowadzić pożądanego procesu społecznego. Podnoszone przez zwolenników włączania dzieci niepełnosprawnych do szkół ogólnodostępnych problemy finansowe, prawne, kadrowe, które utrudniają ten proces, są mimo wszystko do przezwyciężenia. Problemem jest natomiast "wychowanie do integracji" całego społeczeństwa, zarówno pełnosprawnych, jak i niepełnosprawnych. Szkole w tym procesie przypada szczególna rola. Ale czy ją zechce podjąć?

Wiedza powierzchowna
Z badań prowadzonych na ogólnopolskiej próbie osób dorosłych wynika, że wiedza o problemach życiowych osób niepełnosprawnych jest powierzchowna, sprowadza się do najbardziej widocznych atrybutów kalectwa i koncentruje się wokół ograniczeń, jakich doznają w związku z tym. Nie dostrzega się możliwości, zdolności do partycypowania w życiu społecznym. Akceptacja integracyjnego modelu życia społecznego jest zróżnicowana ze względu na rodzaj kalectwa i sferę kontaktów i nie zawsze towarzyszą temu tendencje egalitaryzujące. Stosunek do osób niepełnosprawnych jest kształtowany przez obiegowe opinie. Antonina Ostrowska, referując wspomniane badania, pisze: brak doświadczeń i kontaktów osobistych kształtowanych w procesie socjalizacji, wychowania społecznego jest także odpowiedzialny za brak ukształtowanych wzorów i umiejętności nie tylko wspomagania osób niepełnosprawnych, ale niejednokrotnie wręcz przebywania z nimi. Ponad połowa badanych (58,8%) stwierdziła, że przeszkodą w kontaktowaniu się z osobami niepełnosprawnymi jest nieumiejętność, niepewność co do tego, jak należy się zachować w ich obecności. Tworzenie dystansu, izolowanie osób niepełnosprawnych jest więc często efektem braku umiejętności reagowania na kalectwo. Jeżeli takie postawy mają osoby dorosłe, to nie można się dziwić, że niepełnosprawni w świadomości dzieci to terra incognita.

W pedagogice specjalnej wykorzystuje się literaturę jako pomoc w terapii. Oddziaływania te określane jako biblioterapia są zamierzonym działaniem przy wykorzystaniu książki lub materiałów niedrukowanych (obrazów, filmów, itp), prowadzących do realizacji celów rewalidacyjnych, resocjalizacyjnych, profilaktycznych i ogólnorozwojowych. Takim celem może być zarówno akceptacja własnej niepełnosprawności, jak i podjęcie akcji kompensacyjnej, akceptacja dziecka upośledzonego przez rodziców czy kolegów itp. Sądzę, że podobną rolę mogłyby spełniać lektury szkolne. Odpowiednio dobrane teksty literackie pozwoliłyby na identyfikację z niepełnosprawnymi bohaterami, uczyły tolerancji, wzbogacały przeżycia, uczyły, jak się zachować w kontaktach z osobą o niepełnej sprawności, a przede wszystkim mogłyby zapobiegać tworzeniu się stereotypów i uprzedzeń.

Krystyna Baranowicz
Uniwersytet Łódzki





Komentarze do tej strony:
Komentarz pochodzi od ..., 19.04.2011, o 17:06 (UTC):



Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (31 wejścia) tu!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=